Lechia dominowała, ale z Cracovią tylko remis 1:1 na Polsat Plus Arenie

Gdańsk miał swoją piłkarską opowieść tej nocy — niemal 10 tysięcy ludzi, mróz i mecz, który mógł skończyć się inaczej. Lechia zagrała szybko i śmielej niż rywal, stworzyła przewagę i mnóstwo okazji, ale zabrakło wykończenia. Po meczu pozostał niedosyt i fakt - seria bez porażki trwa dalej.
- W Gdańsku dominacja wyglądała efektownie, ale nie zamieniła się w trzy punkty
- Na Polsat Plus Arenie przewaga statystyczna nie wystarczyła - cyfry mówią wiele
W Gdańsku dominacja wyglądała efektownie, ale nie zamieniła się w trzy punkty
Lechia zaczęła mecz agresywnie, naciskając Cracovię i szybko zmuszając ją do obrony. W 20. minucie wynik otworzył - Rifet Kapić - po precyzyjnym podaniu z głębi pola od Iwana Żelizki i rykoszecie, który zmylił bramkarza. Gdańszczanie kontrolowali przebieg spotkania, mieli zdecydowanie więcej piłki i kreowali sytuacje, lecz skuteczność zawiodła.
W 46. minucie goście zostali osłabieni po czerwonej kartce dla Karola Knapa (druga żółta), co teoretycznie powinno ułatwić zadanie Lechii. Mimo to w 61. minucie doszło do kontrowersyjnego zdarzenia w polu karnym, kiedy faulowany został zawodnik Cracovii przez Tomasza Bobceka - z tego stałego fragmentu gry Ajdin Hasić pewnie pokonał Sebastiana Madejskiego z jedenastu metrów i wyrównał na 1:1.
Na Polsat Plus Arenie przewaga statystyczna nie wystarczyła - cyfry mówią wiele
Lechia potrafiła dłużej utrzymywać się przy piłce i wywierać presję, ale Cracovia broniła się skutecznie i twardo. Kilka momentów w końcówce, w tym efektowna interwencja bramkarza gości w doliczonym czasie, zadecydowało o remisie.
Najważniejsze dane meczu:
- Wynik: Lechia Gdańsk - Cracovia 1:1 (1:0)
- 1:0 Rifet Kapić 20’
- 1:1 Ajdin Hasić (k.) 63’
- Żółte kartki: Tomas Bobcek (Lechia) oraz Karol Knap, Oskar Wójcik (Cracovia)
- Czerwona kartka: Karol Knap 45+1’ (druga żółta)
- Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
- Widzów: 9973
- Statystyki: posiadanie piłki - 60% dla Lechii; strzały - 19 (Lechia) do 9 (Cracovia)
Składy i zmiany:
- Lechia: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz (85’ Bartłomiej Kłudka), Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (68’ Dawid Kurminowski), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek.
- Cracovia: Sebastian Madejski - Bosko Sutalo, Oskar Wójcik, Brahim Traore, Karol Knap - Ajdin Hasić (80’ Dijon Kameri), Amir Al-Ammari, Mateusz Klich (90+2’ Beno Selan), Mateusz Praszelik (74’ Maxime Dominguez), Pau Sans (80’ Mateusz Tabisz) - Martin Minczew (46’ Dominik Piła).
Mecz pokazał jednocześnie atuty i słabości Lechii - zespół umie dyktować tempo, stwarza dużo okazji, jednak wykończenie i czasami chłodna decyzja w polu karnym pozostawiają do życzenia. To szóste spotkanie z rzędu bez porażki, więc klub ma materiał do budowania pozytywnej serii, ale i jasny sygnał nad czym pracować.
Na trybunach panowała mieszanka entuzjazmu i rozczarowania - kibice widzieli widowisko pełne napięcia i emocji, lecz oczekiwali trzech punktów. Dla mieszkańców Gdańska to kolejny wieczór potwierdzający, że Lechia potrafi grać atrakcyjnie i równie mocno potrafi frustrować, kiedy brak dobrego wykończenia.
na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.
Autor: krystian

