Ostatni gdański powstaniec warszawski nie żyje. Adam Borowski miał 100 lat

Ostatni gdański powstaniec warszawski nie żyje. Adam Borowski miał 100 lat

W Gdańsku zmarł człowiek, który przez całe życie niósł pamięć o Powstaniu Warszawskim. Adam Borowski był ostatnim mieszkającym w mieście powstańcem warszawskim. Jeszcze kilka miesięcy temu świętował setne urodziny, a bliscy wspominali jego spokój, wdzięczność i ciepło wobec ludzi. Jego biografia prowadziła od okupowanej Warszawy, przez niemiecki obóz jeniecki, aż po lata pracy i spotkań z młodzieżą.

  • W powstańczych szeregach jako nastolatek
  • Gdańsk stał się jego domem na długie dekady
  • Setne urodziny i pamięć o żonie

W powstańczych szeregach jako nastolatek

Adam Borowski urodził się 6 marca 1926 roku. Jego ojciec był oficerem 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty w Chełmnie, a przed wybuchem wojny dostał zadanie zorganizowania Batalionu Obrony Narodowej w Kościerzynie. Wtedy 13-letni Adam wraz z matką został wysłany do Warszawy , gdzie rodzina liczyła na większe bezpieczeństwo. Wojna dogoniła ich jednak także w stolicy.

W czasie okupacji Borowski działał w Armii Krajowej. Podczas Powstania Warszawskiego walczył jako „Nikita” w Zgrupowaniu „Chrobry II”. Żeby dopuścili go do służby, musiał zataić swój wiek przed przełożonymi.

Brał udział w walkach na Woli, jednej z najbardziej doświadczonych przez powstańczą tragedię części miasta. Po kapitulacji Powstania trafił do niemieckiej niewoli i aż do końca wojny przebywał w obozach jenieckich.

Gdańsk stał się jego domem na długie dekady

Po wojnie wrócił do Polski w 1947 roku. Ukończył studia ekonomiczne i zaczął pracę w handlu zagranicznym. Z czasem powrócił też na Pomorze i zamieszkał w Gdańsku, z którym związał resztę życia.

Po przejściu na emeryturę jeszcze mocniej zaangażował się w działalność społeczną i kombatancką. Regularnie spotykał się z uczniami i studentami, opowiadając o okupacji, Powstaniu Warszawskim i losach swojego pokolenia. Dla młodych ludzi takie rozmowy miały szczególną wartość – pozwalały słyszeć historię nie z podręcznika, ale od świadka, który przeżył ją sam.

Wojciech Rakowski, członek Rady Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie i przyjaciel Borowskiego, podkreślał, że w relacjach z ludźmi wyróżniał go spokój i serdeczność.

“Był po prostu bardzo ciepłym, dobrym człowiekiem”

Rakowski wspominał też, że Borowski mówił o uczestnikach wojennych wydarzeń jak o rodzinie, a nie tylko o dawnych towarzyszach broni.

Setne urodziny i pamięć o żonie

Jednym z najważniejszych wątków jego życia była miłość do żony. Po jej śmierci bardzo za nią tęsknił, a w rozmowach wracał do myśli o ponownym spotkaniu. Jak opowiadał Rakowski, Borowski nieraz mówił, że nie może się go doczekać.

“Adam, daj spokój, jeszcze wiele lat przed tobą”

6 marca 2026 roku obchodził 100. urodziny. Był odznaczony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Warszawskim Krzyżem Powstańczym oraz Medalem „Pro Patria”. Jego śmierć zamyka rozdział, w którym w Gdańsku można było jeszcze spotkać powstańca warszawskiego i usłyszeć o wojnie z pierwszej ręki.

na podstawie: Portal gdansk.pl.