Kubańscy pisarze znaleźli w Gdańsku głos - rezydencja ICORN dała im czas na tworzenie

3 min czytania
Kubańscy pisarze znaleźli w Gdańsku głos - rezydencja ICORN dała im czas na tworzenie

Przyjechali z kraju, gdzie cenzura i brak podstawowych usług dławiły każde zdanie. W Gdańsku odnajdują ciszę, mieszkanie i przestrzeń do pracy - a miasto pomaga w kontaktach z polskim życiem literackim. Para kubańskich autorów opowiada o życiu pod reżimem i nadziei na zmianę.

  • W Gdańsku odzyskali spokój potrzebny do pisania
  • ICORN dało im roczne schronienie i obecność w życiu literackim
  • Kafkowski paradoks i ciężar życia na Kubie

W Gdańsku odzyskali spokój potrzebny do pisania

Po kilku miesiącach poza krajem Javier L. Mora i Zulema Gutiérrez mówią, że znów mają warunki, by tworzyć. Para, która przyjechała do Polski w ramach programu schronień dla prześladowanych twórców, zamieszkała w mieście i od kilku miesięcy pracuje nad nowymi tekstami — on nad poezją, ona nad powieścią.
W rozmowie oboje podkreślają, że najważniejszy jest spokój umysłu i dostęp do informacji.

“Do pisania potrzebny jest spokój i czysta głowa, a tego dawno nie zaznaliśmy”
Javier L. Mora i Zulema Gutiérrez

ICORN dało im roczne schronienie i obecność w życiu literackim

Gdańsk przyjął parę w ramach sieci ICORN - organizacji, która oferuje roczne schronienie oraz wsparcie dla pisarzy, dziennikarzy i artystów zagrożonych w swoich krajach. Miasto zadbało nie tylko o mieszkanie, ale też o kontakty z wydawcami i udział w wydarzeniach kulturalnych.
Jak podkreśliła Elżbieta Foltyniak z Domu Literatury, miasto pomaga, by goście „byli obecni w polskim życiu literackim, by jeździli na spotkania, publikowali.”

Ich twórczość znalazła się też w antologii “Literatura na uchodźstwie” wydanej przez Willę Decjusza i ICORN.

Kafkowski paradoks i ciężar życia na Kubie

Historia pary to przykład mechanizmu, który zmusza intelektualistów do emigracji. Na Kubie dostęp do wydawnictw i internetu jest mocno ograniczony — wiele stron jest blokowanych lub działa tak wolno, że czytanie staje się niemożliwe. Twórcy, którzy próbują działać niezależnie, bywają zwalniani z pracy lub trafiają na listy utrudniające legalne zatrudnienie. W przypadku Javiera zatrzymanie za udział w demonstracji 11 lipca 2021 roku groziło surową karą. Wielu autorów i aktywistów opiera swoje przetrwanie na pomocy z zagranicy, co reżim wykorzystuje do oskarżeń o współpracę z obcymi służbami.

“A wtedy władze oskarżają nas, że jesteśmy agentami CIA”
Javier L. Mora

Rozmówcy zwracają uwagę na coraz gorszą sytuację gospodarczą wyspy — brak prądu dotknął kiedyś nawet 10 milionów mieszkańców, a według niezależnych organizacji na wyspie przebywa ponad 1100 więźniów politycznych. Ich zdaniem odcięcie pomocy z zewnątrz może przyspieszyć kryzys reżimu, ale na razie obawiać się należy zaostrzenia represji.

“Jesteśmy jak dzieci, które dopiero odkrywają świat”
Zulema Gutiérrez

Miasto zorganizowało spotkanie pary z prezydentką Aleksandrą Dulkiewicz, gdzie zapewniono ich o wsparciu i tymczasowym bezpieczeństwie.

Mieszkańcy mogą spodziewać się, że goście będą uczestniczyć w życiu kulturalnym Gdańska - organizatorzy zapowiadają spotkania, publikacje i udział w wydarzeniach. To nie tylko gest pomocy, lecz także szansa na bezpośredni kontakt z literaturą powstającą poza europejskim obiegiem informacyjnym.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.

Autor: krystian