Poza służbą - policjantki z Oruni i Przymorza uratowały dwóch mężczyzn

2 min czytania
Poza służbą - policjantki z Oruni i Przymorza uratowały dwóch mężczyzn

Na mrozie dwie policjantki poza służbą zauważyły osoby w potrzebie i podjęły interwencje, które zapobiegły pogorszeniu stanu zdrowia. Działania zakończyły się przekazaniem jednego mężczyzny rodzinie, drugiego - ratownikom medycznym.

Temperatura spadała w nocy do kilkunastu stopni poniżej zera, co szczególnie zagraża osobom bezdomnym i nietrzeźwym. Policjanci apelują, by nie przechodzić obojętnie i w razie potrzeby dzwonić pod numer 112.

W minioną niedzielę tuż przed godz. 6.00 funkcjonariuszka z komisariatu w Oruni, jadąc do pracy, zauważyła leżącego na śniegu mężczyznę. 24-latek był zdezorientowany i przemarznięty. Nie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Policjantka odwiozła go do miejsca zamieszkania, gdzie zajęli się nim bliscy. Mężczyzna został odnaleziony na terenie nieużytków, gdzie nie ma ruchu pieszych - gdyby nie reakcja funkcjonariuszki, mogłoby dojść do tragedii.

Wczoraj przed godz. 9.00 na parkingu przy ul. Chłopskiej policjantka z komisariatu na Przymorzu, będąc poza służbą, zauważyła leżącego mężczyznę próbującego się podnieść. Przy poszkodowanym były dwie osoby. Funkcjonariuszka - sierż. szt. Karolina Pawłowska - sprawdziła stan mężczyzny, odizolowała go od zimnego podłoża i zadbała, by nie pogłębił urazu kończyny. Według relacji na miejscu mężczyzna najprawdopodobniej złamał nogę po poślizgnięciu się. Jedna z osób wezwała pogotowie, druga przyniosła koc i ciepły napój. Ratownicy medyczni przewieźli mężczyznę do szpitala.

Obie interwencje służą jako przypomnienie policyjnego apelu o reagowaniu wobec osób potrzebujących pomocy w mroźne dni. Policja podkreśla, że nawet pojedynczy telefon na 112 może uratować życie.

na podstawie: KMP Gdańsk.

Autor: krystian