Gdzie postawić granicę – czy młodzież powinna być odcięta od social mediów

W Gdańsku dyskusja o zakazie korzystania z serwisów społecznościowych dla nieletnich nabiera tempa. Z jednej strony są dowody na szkodliwy wpływ algorytmów i nienawistnych treści, z drugiej - pytania o skuteczność i konsekwencje takich ograniczeń. Ta debata rozgrywa się między rodzicami, szkołą i firmami technologicznymi, a także przyciąga uwagę naukowców z Uniwersytetu Gdańskiego.
- Australia jako precedens i nacisk na platformy
- Gdańska psycholożka analizuje mechanizmy i dowody
- Zakaz czy cyfrowy detoks - czego potrzebują dzieci i rodzice
Australia jako precedens i nacisk na platformy
Rząd w Australii poszedł najdalej na świecie, wprowadzając mechanizmy technologiczne, które mają uniemożliwiać zakładanie kont osobom poniżej 16. roku życia. W praktyce oznacza to presję na globalne firmy - Meta, TikTok i YouTube mają zmienić sposób weryfikacji wieku i moderacji treści, bo za zaniedbania grożą im kary sięgające 49,5 mln AUD (118 mln zł). To rozwiązanie zmienia punkt ciężkości z odpowiedzialności rodzica na odpowiedzialność korporacji i już wywołuje efekt obserwacyjny w innych krajach.
Platformy, o których mowa, to m.in.:
- Facebook, Instagram, Snapchat, Threads
- TikTok, Twitch, X
- YouTube, Kick, Reddit
Dla Polski dyskusja nabiera konkretów - poselski projekt klubu Koalicji Obywatelskiej zakłada ograniczenie dostępu do social mediów do 15. roku życia. To propozycja, która wzbudza emocje i rodzi pytania o egzekwowanie przepisów oraz o migrację młodzieży do alternatywnych aplikacji.
Gdańska psycholożka analizuje mechanizmy i dowody
O praktyczne i naukowe spojrzenie poprosiliśmy dr Julię Balcerowską z Zakładu Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej Uniwersytetu Gdańskiego - badaczkę i terapeutkę z Centrum Terapii Nurt. Jej diagnoza łączy empirię z ostrożnością: rośnie liczba badań pokazujących związek korzystania z mediów społecznościowych z problemami w sferze uwagi, regulacji emocji czy nastroju, ale wyniki nie zawsze są jednoznaczne.
“Podczas gdy niektóre badania pokazują, że ograniczenie korzystania z mediów społecznościowych poprawia nastrój i zmniejsza objawy depresji, inne wskazują na niewielką lub żadną zmianę w obszarze dobrostanu.”
Wskazuje też na konkretne badania, które alarmują: metaanaliza obejmująca 55 prac pokazuje, że ekspozycja na nienawiść w sieci wzmacnia negatywne postawy wobec mniejszości i obniża zaufanie międzygrupowe. Inny projekt, który obejmował analizę 4 492 krótkich filmów rekomendowanych dzieciom na TikToku, Instagramie i YouTube, wykazał, że materiały skłaniające do ryzykownych zachowań pojawiają się w algorytmicznych rekomendacjach częściej niż byśmy chcieli - często dzięki wizualnym markerom i mechanice zwiększania zaangażowania.
“Dlatego też wydaje się wysoce zasadnym, aby to także firmy technologiczne wzięły odpowiedzialność za to, w jaki sposób udzielają dostępu oraz moderują treści zamieszczane na swoich platformach” - podkreśla dr Balcerowska.
Zakaz czy cyfrowy detoks - czego potrzebują dzieci i rodzice
Z badań i praktyki wychodzi kilka wniosków, które powinni brać pod uwagę decydenci i opiekunowie. Po pierwsze - ban lub ograniczenie może zmienić normy społeczne, ale równocześnie istnieje ryzyko omijania zakazów czy przenoszenia problematycznych zachowań na inne formy aktywności online. Po drugie - skuteczne rozwiązania to nie tylko restrykcje, lecz także edukacja cyfrowa i konsultacje z nauczycielami, psychologami i rodzicami.
W praktyce pomocne mogą być proste, możliwe do wdrożenia strategie:
- ustalanie domowych limitów czasu i „stref bez ekranów” na noc,
- nauka rozpoznawania i zgłaszania szkodliwych treści,
- szkolenia dla nauczycieli i rodziców o działaniu algorytmów i mechanizmach uzależnienia,
- wsparcie psychologiczne tam, gdzie pojawiają się objawy kompulsywnego korzystania.
Dr Julia Balcerowska apeluje, by obserwować doświadczenia z innych krajów - przykład Australii traktować jako eksperyment, który warto analizować i adaptować z uwzględnieniem różnic kulturowych. W świetle dostępnych dowodów ważne jest, by wszelkie regulacje szły w parze z edukacją i konsultacjami - tylko wtedy ograniczenia mają szansę działać długofalowo, a nie jedynie przesunąć problem w inne miejsce.
na podstawie: serwis gdansk.pl.
Ostatnie Artykuły

Jak żyje się w Pruszczu Gdańskim. UG pyta o przyszłość małych miast

Bił psa metalową rurką. Wszystko nagrała kamera

Książki czekają po godzinach. W Gdańsku działa już sześć książkomatów

Kryminalne starcia, pociąg i prosektorium. Afera wraca do Gdańska

Rzadkie polskie aparaty w Warszawie. Historia, którą warto zobaczyć

Na Ujeścisku oddano 60 mieszkań. Piotrkowska czeka jeszcze na kolejne domy

Przy Piotrkowskiej przybyło 60 mieszkań. Czynsz utrzymano na niskim poziomie

Ostatni gdański powstaniec warszawski nie żyje. Adam Borowski miał 100 lat

Czterdzieści stypendiów i 201 chętnych. Gdańsk wybrał projekty, które ruszą dalej

Większy samolot na trasie z Gdańska do Amsterdamu. KLM dokłada miejsca

Młode flamingi i podgorzałki w Gdańsku. Zoo ma wyjątkowo mocny sezon

Gdański MOPR szuka wolontariuszy. Pomoc potrzebna seniorom, dzieciom i przy wydarzeniach

Centralna e-rejestracja już działa. W Pomorskiem czeka ponad 32 tysiące terminów

W Gdańsku wydobyto granitową płytę z krzyżem. To może być XIII wiek
Przydatne dane teleadresowe
- Branżowe Centrum Umiejętności dla Przemysłu Mody w Gdańsku - szkolenia, zapisy, kontakt
- Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku - kontakt, delegatury, pozwolenia i dotacje
- Energa Spółka Akcyjna - kontakt, godziny, salony sprzedaży i obsługa klienta
- Port Gdański Eksploatacja - kontakt, nabrzeża i awizacja wjazdu
- Archiwum Państwowe w Gdańsku - kontakt, godziny i jak szukać dokumentów
- Parafia Miłosierdzia Bożego w Gdańsku - kontakt, msze, sakramenty
