Lechia Gdańsk - Cracovia - remis w Ekstraklasa po dramatycznym meczu na Polsat Plus Arena Gdańsk

3 min czytania
Lechia Gdańsk - Cracovia - remis w Ekstraklasa po dramatycznym meczu na Polsat Plus Arena Gdańsk

Lechia zremisowała z Cracovią 1:1 i utrzymała 10. miejsce w tabeli z 24 punktami - Cracovia pozostaje na piątej pozycji z 31 punktami. Mecz rozgrzał trybuny od pierwszych minut - bramka Roberta Kapica na początku drugiej dekady gry dała nam prowadzenie, ale późniejsza czerwona kartka u rywali i niewykorzystana przewaga w drugiej połowie zmieniły obraz spotkania. Sędziował Tomasz Kwiatkowski.

Przebieg meczu

Spotkanie zaczęło się od wyraźnej inicjatywy gospodarzy - Lechia kontrolowała piłkę i teren, co potwierdziło posiadanie na poziomie 61 procent. Efekt przyszedł w 20. minucie, kiedy po składnej akcji w polu karnym gości piłkę do siatki wpakował R. Kapic i Polsat Plus Arena eksplodowała radością. Do przerwy kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, mieliśmy więcej strzałów i rożnych, ale nerwy dały o sobie znać pod koniec pierwszej połowy.

Cracovia pogrążyła się w tarapatach po dwóch szybkich upomnieniach dla Karola Knapa - żółta kartka w 42. minucie, a tuż przed gwizdkiem na przerwę druga kartka za faul na Camiló Menie i czerwone kartki dla zawodnika gości. Od początku drugiej połowy musieliśmy więc grać z myślą o tym, że przeciwnik będzie osłabiony przez pełne 45 minut, a gra powinna być pod kontrolą Lechii.

Drugie 45 minut zaczęło się od próby zamknięcia meczu przez naszą ekipę, ale w 61. minucie niefortunny faul Tomasza Bobcka w polu karnym zakończył się żółtą kartką dla niego i rzutem karnym dla Cracovii. Dwie minuty później A. Hasic pewnie wykorzystał jedenastkę i wyrównał wynik na 1:1. To był moment przełomowy - mimo że mieliśmy przewagę liczebną, to rywale uwierzyli i zaczęli liczyć na stałe fragmenty oraz kontrataki.

W końcówce meczu obraz gry stał się nerwowy - obie strony szukały zwycięskiej bramki. Lechia stworzyła jeszcze kilka okazji i w ostatniej akcji to Aleksandar Ćirković prawie przypieczętował zwycięstwo, ale Madejski w bramce Cracovii wykonał znakomitą obronę i uratował gości przed porażką. Ostatecznie 1:1 - wynik odzwierciedlający z jednej strony naszą dominację w statystykach (celne strzały 7-5, rzuty rożne 10-5), a z drugiej - brak wykończenia i fatalny błąd kosztujący rzut karny.

Mecz był też twardy w kontakcie - sędzia często sięgał po kartki. Poza kartkami Knapa i Bobcka gospodarze ujrzeli jeszcze jedną żółtą Kartkę, a Cracovia zamknęła spotkanie dwoma żółtymi dla O. Wojcika i S. Madejskiego.

Co dalej?

Taktycznie Lechia pokazała, że potrafi kontrolować mecz - wysoki procent posiadania, aktywne skrzydła i przewaga w stałych fragmentach. Brak jednak skuteczności w kluczowych momentach oraz kosztowny faul w polu karnym sprawiły, że gospodarze wracają z jednym punktem zamiast trzech. Cracovia umiejętnie się cofnęła po czerwonej kartce i wyszła z Gdańska z cennym remisem dzięki m.in. świetnej interwencji bramkarza.

Kolejne zadania przed Lechią to starcie u siebie z Jagiellonią 14 lutego, wyjazd do Widzewa Łódź 20 lutego oraz spotkanie z Piastem Gliwice 27 lutego - czasu na poprawki jest niewiele, a każdy punkt w Ekstraklasa może okazać się na wagę złota.

Lechia GdańskStatystykaCracovia
1Gole1
61%Posiadanie39%
7Strzały celne5
7Strzały niecelne2
19Strzały łącznie9
5Strzały zablokowane2
11Strzały w polu karnym7
8Strzały spoza pola2
10Rzuty rożne5
18Faule13
1Spalone1
1Żółte kartki4
0Czerwone kartki1
4Interwencje bramkarza6
412Liczba podań262
334Podania celne188
81%Skuteczność podań72%

Autor: redakcja sportowa glosgdanska.pl